Opinia o leczeniu bioblokiem
Zaczęłam leczyć córkę w wieku 9 lat u Pani Ortodonty która leczy metodą tradycyjną. Po 9 miesiącach leczenia i znikomej poprawie, trafiłyśmy do doktor Sochy na podcięcie wędzidła i wtedy pani doktor uświadomiła mnie jak mało czasu zostało nam na prawdziwe leczenie i jak poważną wadę zgryzu ma moja córka.
Moje dziecko od urodzenia oddychało buzią, spała z otwartymi ustami, strasznie chrapała, lekarze nie widzieli w tym żadnego problemu. W wieku 8 lat zaczęłam zabierać córkę do logopedy ktora stwierdziła że córka ma gotyckie podniebienie, wyraźną wadę zgryzu i jej język ma niewłaściwą pozycje spoczynkową i do tego przelewał się na bok przy jedzeniu.
Natychmiast zaczęliśmy leczenie bioblokiem, mimo że doktor Socha podkreśliła że ze względu na córki wiek, wtedy miała 10 lat, wyniki leczenia magą być różne.
Leczenie przyniosło wspaniałe rezultaty! Córka nosi bioblok 3 i udało się poszeżyć górną szczekę, zrobic miejsce na stałe zęby, córki twarz się zmieniła nabrała symetrii, w międzyczasie córka miała wycięty 3 migdał i przestała chrapać. Wciąż robimy ćwiczenia przełykania, gryzienie twardych pokarmów, tejpujemy buzię do spania, ale to wszystko warte jest każdego wysiłku, frustracji i zmęczenia.
Bioblock daje wspaniałe rezultaty, żałujemy że wcześniej nie trafiłyśmy do doktor Sochy.
