dr Artur Dewera
Mój syn (8 lat) od 31 tygodni leczy się niniejszą metodą, ze względu na wadę zgryzu. Stwierdzono u niego wąskie podniebienie, zgryz krzyżowy, ponadto zęby na dole rosły krzywo, na górze były stłoczone więc „pchały się do przodu”. Niniejsza wada zgryzu oprócz powodów dziedzicznych wynikała również z niewłaściwej pozycji spoczynkowej języka, ustnego toru oddechowego, słabego napięcia mięśni okrężnych ust i języka oraz częstych infekcji górnych dróg oddechowych. Ze względy na fakt, iż syn jest po operacji serca, jest dzieckiem pod stałą kontrolą kardiologiczną zdecydowałam się na leczenie holistyczne, by wyeliminować nieprawidłowości i skorygować wadę, która nieleczona doprowadzała mojego syna do niewłaściwego rozwoju twarzoczaszki, żuchwy oraz całej szczęki. Już w tym momencie widać rezultaty leczenia. Podniebienie zostało spłaszczone, zęby mają miejsce. Syn coraz częściej oddycha nosem, coraz rzadziej śpi z otwartymi ustami. Jest bardziej dotleniony, uwaga i koncentracja uległy poprawie. Kształt twarzy ulega korzystnej zmianie.
Jako rodzic nie wyobrażam sobie innego leczenia mojego dziecka jak tylko metodą ortotropii i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, byśmy musieli przerwać rozpoczęte leczenie. Jestem w pełni świadoma swojej decyzji oraz posiadam wystarczającą wiedzę na temat tej metody, by leczyć nią moje dziecko.
